Henrietta Schulz

autor: Anna Kaszuba-Dębska, 2012

Urodzona w 1851 roku jako Hendel Kuhmerker, najmłodsza córka z siedmiorga dzieci Berla Berischa Kuhmerkera (1808-1883), urodzonego z pierwszego małżeństwa Judy Hersza Kuhmerkera (1772-1832) oraz Chaji Sary, zmarłej przedwcześnie matki jedynego syna Berla. Drugą żoną Judy Hersza, macochą Berla jest Ciril, która wydaje na świat przyrodnie rodzeństwo Berla Berischa. Młodszego od niego o 9 lat Dawida, o 12 lat Temerl i o 17 lat Abrahama. Berl Berisch Kuhmerker - ojciec Henrietty figuruje w Biznesowej Księdze Galicji z roku 1862 jako spezereiwarenhandler, razem z Goldhamerem, Hofmannem, Sternbachem, Sussmanem i Wagmannem. Staroniemieckie słowo spezereiwarenhandler oznacza handlowca przyprawami i lekami. Być może Berl w Drohobyczu, mieście w zagłębiu ropy naftowej handlował tym specyfikiem. W połowie XVIII i jeszcze w XIX wieku używano nafty, jako cudownego leku. Cytuje za książką z 1929 roku pt. Królewskie Miasto Drohobycz: W dawnych czasach używano ropy jako mazi do wozów, a również jako lekarstwa, gdyż przypisywano jej własności lecznicze. Wprawdzie próbowano też wielokrotnie używać ropy; do oświetlania, lecz wysiłki te, zwłaszcza na początku XIX w. nie doprowadziły do pomyślnych rezultatów, gdyż zagrażały życiu i mieniu ludzi swemi wybuchami i pożarami.
Pod koniec lat 50 powstaje w Drohobyczu kilka małych prymitywnie urządzonych destylarń ropy, już w 1863 zaczynają się one łączyć w większe jednostki i tak powstaje pierwsze większe przedsiębiorstwo Wielka fabryka, która zostaje w późniejszych latach przeobrażona w Rafinerię Galicja, jedną z największych w ówczesnym świecie. Wśród wielu współakcjonariuszy znajdujemy nazwiska drohobyckich spezereiwarenhandler’ów: Hoffman, Gautenberg, Lauterbach, Wagman, Goldhammer. Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że Berl Kuhmerker, ojciec Henrietty był w gronie osób zainteresowanych współpracą w nowo powstającym biznesie. Dowodem na to jest fakt, że jego wnuk Juda Hersz Henryk, syn Mojżesza, najstarszego brata Henrietty i jej równolatek, jest dyrektorem Galicji w latach 20 i współpracuje z najstarszym synem Henrietty inżynierem Izydorem Schulzem. Do wybuchu II wojny światowej w zarządach spółki odnajdujemy nazwiska osób pierwszych zainteresowanych biznesem naftowym, a więc Suchmann, Hofmann i przede wszystkim Kuhmarker. Cytując dalej Księgę z 1929 roku Królewskie Miasto Drohobycz dowiadujemy się: Od chwili puszczenia w ruch pierwszego auta, a zwłaszcza latawca, przemysł naftowy rozpoczął się energicznie rozwijać, a kraje, posiadające ropę naftową, zrozumiały jej doniosłe znaczenie. Rzeczpospolita Polska posiada trzy ośrodki naftowe: okręg jasielsko-krośnieński, stanisławowski i najważniejszy borysławsko-tustanowicki. Rząd polski wydał specjalną ustawę wiertniczą, ułatwił kapitałowi prywatnemu wiercenie przez udzielanie mu pożyczek na te cele, a zarazem rozpoczął samodzielną akcję.
Czy Berl Kuhmerker skorzystał z owej rządowej pożyczki, aby rozwijać firmę opartą na świetnie rozwijającym się przemyśle naftowym? Raczej tak. Dowodem na to może być wzmianka prasowa z 1886 roku, ukazująca się w trzy lata po jego śmierci: Podaje do powszechnej wiadomości, że na podstawie uchwały wydziału masy rozbiorowej Emanuela Kuhmarkera w Drohobyczu z dnia 25 sierpnia 1886 , na podstawie paragrafu 147 lit ust kok. Powziętej, postanowiono sprzedać ryczałtem niezrealizowany dotychczas ruchomy majątek tejże masy rozbiorowej, a mianowicie tak towary mieszane w sklepie pod lk. 27 miasto w Drohobyczu, jak też urządzenie domowe krydataryusza, tamże się znajdujące w drodze ofert, a to za jakąkolwiek bądź cenę najwięcej ofiarującemu, przyczem zarząd nie ręczy ani za ilość ani za jakość sprzedać się mających ruchomości. Oferty zaopatrzone w 20 % wadium, bądź to w gotówce, bądź w papierach wartościowych pupilarne bezpieczeństwo mających, należy wnieść najpóźniej do dnia 2 września 1886 roku o godzinie 6 wieczorem na ręce zarządcy masy lub W. Pana Dra Apfla adwokata w Drohobyczu, u których też przejrzeć można inwentarz i bliższe warunki. Henryk Kuhmarker zarządca masy. Ogłoszenie w prasie zamieścił nikt inny, jak sam dyrektor rafinerii Galicja Henryk Kuhmarker, który przejmuje inicjatywę i wyręcza swojego starego już ojca Mojżesza, pierworodnego syna Berla, i porządkuje sprawy majątkowe swego dziadka. Dyskusyjna pozostaje w tym wątku jedynie sprawa imienia Emanuel. Całkiem prawdopodobny jest fakt, że przemysłowiec spolszcza swoje żydowskie imię, dowodząc częstego procederu jaki dokonuje się w ówczesnych czasach. W Drohobyczu od końca XIX wieku funkcjonuje również dobrze prosperujący tartak parowy będący własnością Jonasza Kuhmerkera, równolatka Henrietty, kuzyna z trzeciego pokolenia. Zajmuje się on głównie wyrobem parkietów i deszczułek podłogowych. W roku 1922 w zarządzie spółki zasiadają już jego zięciowie Adolf Kiessler i Emil Półtorak, a firma zatrudnia wówczas 150 pracowników. Główna produkcja skupia się na wyrobie desek oraz brus dębowych, jodłowych i świerkowych, a także wszelkiego rodzaju posadzek. W 1906 w księdze adresowej Galicji znajdujemy również nazwiska Józefa i Wolfa Kuhmerkerów, jako właścicieli innego tartaku parowego w Drohobyczu. Z pewnością jest to starszy o 6 lat brat Henrietty oraz jej wuj.
Jak widać rodzina Kuhmerkerów jest liczna, bardzo zaradna i pomysłowa o czym świadczą liczne instytucje biznesowe, którymi zarządzają. A Henrietta? Jak w tym czasie układa się życie osobiste najmłodszej, zapewne ukochanej córki przemysłowca naftowego Berla, zarazem cioteczki i rówieśniczki Henryka, dyrektora rafinerii Galicja?
Na pewno jest już mężatką, a za mąż wychodzi z miłości, bo jak wytłumaczyć mezalians panny z bogatego domu z niemajętnym kawalerem? Przed 1872 rokiem poślubia o pięć lat starszego Jakuba Schulza, syna Hindy i Szymona, przybyłego do Drohobycza z Sądowej Wiszni, wsi położonej pomiędzy Lwowem a Przemyślem. Na pewno zostaje matką najstarszej córeczki Anny - Chany, która przychodzi na świat w 1873 roku oraz syna Barucha Israela Izydora urodzonego w 1881 roku. Niestety ma za sobą bardzo trudne, traumatyczne i smutne doświadczenia, jej drugi synek Isaak trzy lata młodszy od Ani umiera w wieku zaledwie trzech lat. Na pewno mieszka z rodziną w narożnej kamienicy przy Rynku 10 i ulicy Samborskiej, późniejszej Mickiewicza. Ale czy na pewno jako najmłodsza córka z siedmiorga o wiele starszego rodzeństwa pozostaje przy rodzicach i opiekuje się nimi na starość i czy kamienica na Rynku 10 wraz ze sklepem prowadzonym niegdyś przez ojca Berla jest jej rodowym wianem? Energiczna Henrietta zarządza domem pełnym mieszkańców i służby, pomaga w prowadzeniu sklepu. W roku 1887, w osiem lat po śmierci synka Izaaka wydaje na świat kolejne dziecko, tym razem córeczkę Hindę. Niestety po upływie trzech lat, po raz drugi przeżywa rozpacz z powodu utraty kolejnego dziecka. Henrietta poświęca się Ani i Izydorowi dokładając wszelkich starań, aby umożliwić dzieciom nienaganne wychowanie i edukację. Rozporządza domem i pomaga mężowi w prowadzeniu sklepu z artykułami bławatnymi. Mijają dwa lata od śmierci Hindy i Henrietta po raz piąty w wieku 41 lat rodzi swoje ostatnie dziecko. Tym razem 12 lipca 1892 roku przychodzi na świat jej najmłodszy syn Bruno Schulz. Akuszerką pomocną przy porodzie jest niezawodna, świetnie przygotowana do swego zawodu Gitel Wagner, szanowana nie tylko przez żydowską część mieszkańców miasta. W tydzień później 19 lipca następuje obrzezanie chłopca dokonane przez Samuela Kupferberga z Drohobycza, zaś świadkami tej ceremonii są Dawid Wolff Poller i Abraham Singer. Henrietta poświęca ukochanemu małemu synkowi najwięcej czasu z trojga rodzeństwa, Hanna starsza jest od Bruna 19 lat, Izydor 11. Henrietta pielęgnuje i dba o swojego najmłodszego, chorowitego synka. W dzieciństwie czyta Brunowi w oryginale ballady Goethego, podziela jego zainteresowania sztuką i jest dumna z jego bardzo dobrych wyników w nauce.
Z biegiem lat mąż Jakub podupada na zdrowiu, zapada na chorobę nowotworową, udzielają mu się nastroje melancholii i szaleństwa. Henrietta doświadczona życiem, zmuszona jest sama zajmować się domem i biznesem, który nie przynosi tak potrzebnego rodzinie dochodu. W roku 1906 w Księdze Adresowej Galicji odnajdujemy adnotację: Henryka Schultz, sklep bławatny, Rynek.
W 1900 roku, gdy Bruno ma 8 lat, wydaje za mąż swą pierworodną 27 letnią córkę Hanię. Narzeczony to o trzy lata starszy przemysłowiec naftowy Mojżesz Hoffman. Wkrótce w 1903 roku zostaje babcią Ludwika, a w 1910 Zygusia Hoffmanów. W roku 1909 jej drugi syn, absolwent Politechniki Lwowskiej Izydor żeni się z Reginą z Liebesmanów. Henrietta zyskuje kolejne wnuczęta: urodzonego we Lwowie Wilhelma (1910), w Drohobyczu Ellę (1914) i w Wiedniu Jakuba (1915) Schulzów. W roku 1910 dochodzi do kolejnej tragedii w życiu rodziny, zięć Henrietty Mojżesz Hoffman cierpi na nieuleczalną chorobę. Z braku nadziei na wyleczenie popełnia samobójstwo. Owdowiała Hania natychmiast popada w problemy zdrowotne natury psychicznej i nie jest w stanie sama wychowywać synków i prowadzić dom. Sześćdziesięcioletnia Henrietta natychmiast podejmuje decyzję pomocy córce i przeprowadzki do jej domu. Straciła w życiu już dwoje dzieci i chce zapobiec najgorszemu. Wraz z nią dom na Rynku opuszczają Bruno i schorowany mąż Jakub. Henrietta opiekuje się wnukami i pomaga córce dojść do równowagi psychicznej, pielęgnuje męża i chorowitego Bruna. Z pomocą finansową spieszy niezawodnie i nieustannie jej najstarszy syn inżynier Izydor Schulz, którego zasługi, zainteresowania i status społeczny są powodem do matczynej dumy. Chciałaby ułożyć życie prywatne najmłodszego syna, zeswatać Bruna z kuzynką, piękną, dobrze ułożoną i z bogatej rodziny, Tynką Kupferberg, ale ten nie przypada jej do gustu.
W 1915 roku umiera mąż Jakub Schulz, z którym w związku małżeńskim przeżywa ponad 43 lata. Do końca życia Henrietta mieszka z córką, synem i wnukami na ulicy Bednarskiej (potem Floriańskiej) 12. W prowadzeniu domu pomaga jej kuzynka Cyla Bardach. Umiera wiosną 23 kwietnia w roku 1931 i zostaje pochowana w grobowcu męża na cmentarzu żydowskim.