Anna Płockier

autor: Anna Kaszuba-Dębska, 2012

Urodzona 15 kwietnia 1915 roku w Genewie w Szwajcarii. Córka Ewy Kon i Leona Kazimierza Płockiera. Jej ojciec Leon Płockier (1895-1965) to wybitny lekarz, profesor, gastrolog i członek MOPRu, Organizacji Pomocy Rowolucjonistom założonej w 1922 roku. Matka Ewa naucza muzyki i gry na fortepianie. Anna mieszka z rodzicami na Lesznie 25/2, pod numerem telefonu 11-14-00. Rodzina ojca spowinowacona jest z Lewinsonami i Fryszmanami, również wybitnymi lekarzami takimi jak Szymon Lewinson (1896-1940) urolog i oficer Wojska Polskiego zamordowany w Katyniu. Jego córka, to młodsza kuzynka Anny, Janina z Lewinsonów Bauman, która podczas II wojny znajdzie się w warszawskim getcie i zamieszka na Lesznie w mieszkaniu wuja Leona Płockiera. Po wojnie pisarka, tłumaczka, scenarzystka, żona Zygmunta Baumana.

Anna Płockier kończy gimnazjum matematyczno-przyrodnicze A. Wareckiej w 1934 roku w Warszawie. Świadectwo maturalne otrzymuje 18 czerwca tegoż roku. W tym samym czasie uczęszcza do Szkoły Malarstwa Konrada Krzyżanowskiego ucząc się sztuki i rzemiosła malarskiego.

1 października 1935 roku rozpoczyna studia na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Zdecydowanie oceny semestralne z rysunku i malarstwa dowodzą, że bardziej inspirują ją twórczość awangardowa popularna wśród młodych artystów, a nie akademicka.

Należy do Pierwszej Grupy Krakowskiej wraz ze swym przyjacielem z roku, rówieśnikiem Markiem, nazywanym przez przyjaciół Maćkiem Zwiliichem po ojcu Fleischerem i jego starszym o siedem lat bratem Maurycym, studentem Malarstwa ASP i absolwentem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Bracia pochodzą z zagłębia naftowego z Borysławia, nieopodal Drohobycza.

Grupa Krakowska jest ugrupowaniem artystycznym utworzonym w 1933 przez zamiejscowych studentów ASP o nieco radykalnych, komunizujących przekonaniach społecznych, którzy uprawiają twórczość abstrakcyjną wywodzącą się z kubizmu. Członkami Grupy są: Blima Berta Grünberg, Maria Jarema, Leopold Lewicki, Aleksander Sasza Blonder, A. Marczyński, Stanisław Osostowicz, Jonasz Stern, Szymon Piasecki, Bolesław Stawiński, Henryk Wiciński, Aleksander Winnicki, Franciszek Jaźwiecki. Z grupą sympatyzują inni młodzi adepci sztuki i literatury jak Jadwiga Maziarska, Erna Rosenstain, Kornel Filipowicz, Andrzej Stopka, Artur Sandauer, którzy po wojnie reaktywują II Grupę Krakowską.

Artyści angażują się w działalność konspiracyjną i polityczną, co jest przyczyną rozpadu Grupy w 1937 i wydalenia z ASP kilku osób podejrzanych o poglądy i działalność konspiracyjno-komunistyczną. Bracia Zwillichowie wraz z innymi studentami zostają relegowani z uczelni za działalność i poglądy komunistyczne. Anna z niewiadomych powodów, być może związanych z sytuacją kolegów z uczelni, przerwa studia w Krakowie i składa dokumenty na warszawską ASP. Starszy kolega z Grupy Krakowskiej, Jonasz Stern zostaje usunięty ze Związku Artystów i spędza kilka lat w Berezie Kartuskiej.

W 1938 roku po trzech latach studiów w Krakowie, Anna Płockier wyjeżdża do rodzinnej Warszawy, gdzie w czerwcu składa teczkę z pracami przyjętą i zatwierdzoną przez komisję dopuszczającą do egzaminu wstępnego na Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie. Prace odbiera 2 czerwca. 13 września składa podanie o przyjęcie na kolejny rok studiów. Wypełnia kwestionariusz, w którym zaznacza: wyznanie - mojżeszowe, narodowość - polska, przynależność państwowa - polska, język ojczysty –polski. Załącza zdjęcia, świadectwo odejścia, prawdopodobnie z ASP w Krakowie i świadectwo moralności. 15 września zdaje egzamin wstępny, ale decyzją z dnia 23 września, nie zostaje przyjęta prawdopodobnie z powodu braku miejsc, co wydaje się dziwne w przypadku kontynuowania studiów na kolejnym 4 roku akademickim.

Po nieudanej próbie kontynuowania studiów wyjeżdża na letnie wakacje do swego narzeczonego, Marka Zwillicha do Borysławia, miasta na południowy zachód od Drohobycza, z bogatymi złożami ropy naftowej. Miejsca w którym styka się bogactwo i bieda.

W Borysławiu maluje i tworzy wraz z narzeczonym, malarzem zafascynowanym awangardą i unizmem.

Luty 1939 roku spędza w Warszawie, o czym świadczy list wysłany do Mariana Jachimowicza, z którego wynika, że jej sytuacja psychiczno-artystyczna nie jest w najlepszej kondycji. Pisze: Ja za to czułam się bardzo samotna podczas nieobecności Maćka. (…) U mnie niewiele nowego – nie jestem z siebie pod żadnym względem zadowolona. Chciałabym się na nowo „zbudować” według „własnego projektu”.

W 1939 roku we wrześniu przeżywa oblężenie Warszawy w domu rodzinnym na Lesznie. Podejmuje decyzję ucieczki ze stolicy i udaje się jej przedrzeć do Borysławia, przez ówczesną granicę Generalnej Guberni, na tereny okupowane przez armie sowiecką. W latach 1940-41 Marek Zwillich uczy rysunku w borysławskim gimnazjum. Ania również daje nauki rysowania. Prawdopodobnie legalizują swój związek i podczas okupacji niemieckiej planują ucieczkę do Warszawy. W drewnianym domku rodziny Zwillichów przy ulicy Mazepy 30 (wcześniej Szczorosa 30 i Mościckiego 30) organizowane są spotkania osób zainteresowanych kulturą, literaturą i sztuką. Do grona bliskich znajomych należą młodzi artyści i adepci sztuki pisarskiej np. pracujący w borysławskiej bibliotece fotograf Marek Holzman-Singer, dobrze zapowiadający się poeta, fascynat i kolekcjoner owadów Marian Jachimowicz, czy Artur Rzeczyca. Na spotkania z Drohobycza przyjeżdża Bruno Schulz z przyjaciółką, debiutującą w prasie literackiej min. opowiadaniem Pożar, prozatorką panną Laurą Wurzberg oraz zaznajomionym z Schulzem od lat 20 poetą, autorem czterech tomów poetyckich, drohobyczaninem Juliszem Wiem – Witkowerem (1901-42). Do grona zaprzyjaźnionych należy też młoda lwowianka, nauczycielka matematyki Alina Dawidowiczowa, córka Leona Chwistka zaznajomiona z Schulzem jeszcze z okresu przedwojennego, kiedy przyjaźni się z rodzinom Chwistków i odwiedza ją we Lwowie. Alina mieszka teraz w rodzinnym mieście męża Stanisława Dawidowicza w Borysławiu,gdzie w 1940 roku przychodzi na świat ich córeczka. Po latach wspomina z zachwytem twórczość Anny Płockier pisząc o niej w swoich wspomnieniach: „ Jej obrazy mnie zachwycały. Malowała niby drugi raz któryś ze sławnych obrazów, ale twarzom nadawała inny wyraz. Dodawała im sensu psychologicznego”.

Anna Płockier jest ostatnią fascynacją i miłością Brunona Schulza, o 23 lata młodszą adresatką jego myśli, idei, przeżyć duchowych i stanów psychicznych zawartych w korespondencji listownej. Zafascynowany tą znajomością pisze do niej słowa: Po raz pierwszy zdarza mi się spotkać takie bogactwo natury nie mieszczące się jakby w skali jednej osoby (…)

Powierza Ani swoje nie publikowane opowiadanie napisane po niemiecku Die Heimkehr z prośbą o komentarz. Staje się ostatnią czytelniczką tego zaginionego utworu.

Łączy ich podobna duchowość i do końca nie określone uczucie. W liście Schulz pisze: To ja właśnie robię sobie gorzkie wyrzuty, że pozostawiłem Panią bez słowa wytłumaczenia i wzbudziłem pozory, jakoby moje milczenie stało w związku ze sceną, która mi Pani zrobiła. Ażeby wyznać prawdę, ta scena nie była pozbawiona poetycznego uroku, jakim tchnie Pani cała osoba i wszystkie Jej kaprysy. Odczułem ją jak gwałtowny atak wiatru z deszczem - w kwietniu, kiedy te bryzgi deszczu bijące w twarz nie mogą inaczej, jak tylko pachnieć wiosną.

Anna nie odpowiada na ostatni list jaki śle do niej z Drohobycza Schulz. Zostaje zamordowana podczas masowej egzekucji Borysławskich Żydów wraz z całą rodziną Marka Zwillicha, 27 listopada 1941 roku w truskawieckim lesie, przez faszystów ukraińskich przy aprobacie niemieckiego gestapo. Korespondencja listowna Bruna do Ani zachowała się dzięki przyjacielowi Marianowi Jachimowiczowi, który odnajduje listy wraz z nielicznymi fotografiami, w opuszczonym i zrabowanym domu Zwillichów.

Tak wspomina ją po latach: Pięknie wypielęgnowane ręce miały w sobie jakąś roślinność. Linie jej rysunków płynęły z tą sama łagodnością.

Wojnę przeżywa w Warszawie rodzina Ani. W warszawskim getcie mieszka w przedwojennym mieszkaniu ojciec Leon z żoną Ewą, szwagierką i dwiema dorosłymi siostrzenicami, które przeprowadzają się do wuja na Leszno 25 z narzeczonymi, gdzie już mieszka dwóch pianistów, uczniów Ewy, matki Ani. Mieszkanie wydaje się być schronieniem dla wielu osób w tamtym strasznym czasie, o czym świadczy relacja Janiny Bauman z książki Zima o poranku. Opowieść dziewczynki z warszawskiego getta. Według niej 14 sierpnia 1942 roku na Leszno 25 przybywają jeszcze kuzynka Maryla z matką oraz młode małżeństwo z trzy miesięcznym dzieckiem. Leon Płockier z żoną Ewą postanawiają opuścić swoje coraz ciaśniejsze mieszkanie i zamieszkują w szpitalu, miejscu pracy Leona. Edward Reicher W ostrym świetle dnia. Dzienniku żydowskiego lekarza 1939-1945, wspomina Płockiera jako sławnego żydowskiego gastrologa, zaufanego lekarza, który sprawdza obrzezanych w szpitalu w Piastowie. Według relacji Juliusza Saloni, zatrudniony jest na placówce w firmie Binder. Z getta pomaga wyjść Płockierom Józef Dąb i do końca okupacji ukrywają się w Warszawie. Ocaleją, ich córka nie.

Po wojnie chwałą Prezydium Krajowej Rady Narodowej, powziętą na posiedzeniu w dniu 2 stycznia 1946 r. za bohaterskie czyny w walce z niemieckim najeźdźcą i za wytrwałą i ofiarną pracę w służbie nad utworzeniem ładu i bezpieczeństwa w Demokratycznej Polsce prof. dr Leon Płockier zostaje odznaczony Orderem Odrodzenia Polski IV klasy . W latach 60 jest osobistym lekarzem towarzysza Bieruta. W tym czasie mieszka na ul. Kazimierzowskiej w Warszawie.