Romana Halpern

autor: Anna Kaszuba-Dębska, 2012

Romana przychodzi na świat w roku 1900 jako córka znanego i dobrze ustosunkowanego warszawskiego dziennikarza Aleksandra Keniga. Otrzymuje staranne wykształcenie humanistyczne. Zna biegle języki: niemiecki, francuski, angielski i rosyjski. Od najmłodszych lat wyrasta w środowisku artystyczno-literackim Warszawy. Obdarowana talentem artystycznym i wysokimi aspiracjami, zamierza zostać aktorką i zdaje egzamin wstępny do Szkoły Teatralnej, której jednak nie udaje jej się ukończyć.
Wychodzi za mąż za Macieja Halperna, z którym ma jedynego syna Stefana, pieszczotliwie nazywanego przez najbliższych Stefem. Razem z mężem pracują w biurze instytucji filmowej, zajmującej się importem filmów obcojęzycznych, ich opracowaniem i dystrybucją. Nasuwa się pytanie czy nie jest to jedna z prężnie działających instytucji filmowych inż. Izydora Schulza, dyrektora spółki Agencji Kinematograficznej Corso - wytwórni reprezentującej paryski Gaumont i włoski Mondial?
Małżeństwo Halpernów nie jest szczęśliwe, przechodzi liczne kryzysy i w końcu małżonkowie podejmują decyzję o rozwodzie. Roma mieszka sama, czasem z chorowitym synem w warszawskich mieszkaniach przy ulicy Focha 6, pod numerem telefonu 5 04 35 – jak podaje książka telefoniczna Warszawy z lat 1938-39, potem na Jasnej 17, pod tym samym numerem 5 04 35 według książki telefonicznej z lat 1939/40.
Podejmuje liczne prace jako scenotypistka i sekretarka w wielu instytucjach prywatnych i państwowych. Organizuje i aktywnie uczestniczy w imprezach artystycznych Stolicy, takich jak spotkania z autorami, wykłady z udziałem pisarzy, przyjaźni się min. z Witoldem Gombrowiczem i Tadeuszem Szturm de Sztermem. Przez pewien czas wiąże się ze Stanisławem Ignacym Witkiewiczem, który tworzy dla niej kilka pięknych pastelowych wizerunków portretowych, zawsze towarzyszących jej życiu na ścianach mieszkań, w których zamieszkuje. Widnieje na nich osoba o niebanalnej urodzie, piękna i wytworna o czarnych długich włosach zaczesanych w kok i smutnych wyrażających samotność, brązowych o głębokim spojrzeniu oczach.
Roma, jako rozwódka, zmuszona jest radzić sobie z otaczającą ją rzeczywistością, nie zawsze przychylną kobiecie w takim stanie cywilnym. Zmuszona jest często zmieniać pracę, ale nie skarży się na przeciwności losu. Jest osobą zaradną i życzliwą, o czym świadczyć ma jej bogata korespondencja z lat 1936-39 z Brunonem Schulzem, którego poznaje podczas jego półrocznego urlopu w Warszawie, dzięki znajomości obojga z Witkacym. Od początku tej znajomości Roma radzi, sugeruje, pomaga, otacza troskliwością pisarza z Drohobycza. Jest lekiem na każde zło i niezawodną pomocą w załatwianiu wszelakich dokumentów i spraw urzędowych. Radzi w sprawie ślubu cywilnego z Józefiną Szelińską, w uzyskaniu dewiz, interweniuje w urzędzie paszportowym, pomaga w sprawach zawodowych, literackich i nie uchyla się od żadnej prośby, którą kieruje do niej w listach Bruno. Jest jego przyjaciółką i powierniczką problemów, osobistych porażek i nasilających się stanów depresyjnych.
Sama boryka się z wieloma kłopotami życiowymi, o których wspomina w liście z 15 maja 1938 roku: Drogi Bruno! Dziś dopiero odpisuje na Twój niemal rozpaczliwy list, lecz nie mieszkam już na ul. Focha (…) Nie mogę niestety czynem poprzeć swego zapewnienia, lecz wierz mi, Bruno, że gdyby nie obawa utraty posady dziś siedziałabym koło Ciebie w Drohobyczu, nie z powodu jakiejś kuracji w okolicy Drohobycza – tylko po prostu dla Ciebie, żeby Cię za wszelką cenę wydostać z tego okropnego marazmu, w jaki ostatnio popadłeś.
Choć Roma troszczy się o innych, to stan jej zdrowia pozostawia wiele do życzenia. Jest hospitalizowana w wyniku bolesnych ataków żółciowych i leczona narkotykami, zostaje poddana zabiegowi wycięcia cysty, choruje przewlekle na wątrobę. Pozostaje bez opieki rodziny, samotna, zdana sama na siebie. Jej warunki lokalowe w tym czasie ulegają pogorszeniu. Wynajmuje i opłaca mieszkanie na wsi na okres 5 miesięcy, ale kontrakt ulega zerwaniu i zostaje bez dachu nad głową, wobec czego zamieszkuje pokój przy biurze, w którym pracuje, a cała sprawa czeka na swój finał w kancelarii adwokackiej. Nie użala się jednak na swój los i nadal oferuje pomoc Schulzowi w jego planach letniej wyprawy do Paryża. Pisze: Mam wrażenie, że te wszystkie kłopoty mieszkaniowo-chorobowo-materialne są świetnym lekarstwem na sprawy, które naprawdę bolą. To wszystko przeminie i będzie takie, czy inne mieszkanie. A te inne rzeczy są bardzo istotne (….) Bruno, proszę Cię, głowa do góry, pomimo wszystko to przecież jednak warto żyć; prawda?
Sierpień tego roku podczas którego Schulz podbija Paryż, Roma spędza w Krynicy Górskiej. Czy ze względu na nienajlepszy stan zdrowia i próbę rekonwalescencji? Zapewne tak, ale na pewno odreagowuje egzaminy ukochanego syna Stefa do Państwowego Gimnazjum, któremu w szkołach nie wiedzie się najlepiej.
Roma podejmuje próby literackie, którymi dzieli się z Schulzem, a ten zachwycony lekturą odpisuje: Ale nowością wielką dla mnie jest Pani próbka prozy! Pisze Pani doskonale! Pytanie tylko, czy ma Pani większy materiał, czy starczyłoby Pani tchu na większa rzecz (…) Niech pani dalej pisze! Pointa końcowa bardzo dobra!
Znajomość pomiędzy nimi trwa trzy lata i przerywa ją wybuch II Wojny Światowej. Podczas okupacji Roma wraz z synem znajdują się w gettcie warszawskim, z którego po pierwszej wielkiej akcji likwidacyjnej w lipcu 1942 roku, udaje się zbiec obojgu. Syna Stefana pozostawia w bezpiecznym miejscu w internacie Szkoły Rolniczej pod Kielcami, a sama udaje się do Krakowa, gdzie pod fałszywym nazwiskiem jako Janina Sokołowska ze znakomitą znajomością języków, podejmuje pracę w niemieckim przedsiębiorstwie importowo-eksportowym. Niestety w 1944 roku zostaje rozpoznana i zadenuncjowana jako żydówka na gestapo, aresztowana i osadzona w więzieniu na Montelupich.
Podczas licznych ciężkich przesłuchań, choć uparcie nie przyznaje się do swego niearyjskiego pochodzenia, zostaje rozstrzelana przez Niemców nie doczekawszy wyzwolenia Krakowa, które następuje wkrótce po jej śmierci, 18 stycznia 1945 roku.
Syn Romany - Stefan Halpern po wojnie wyjeżdża do Niemiec, potem do Stanów Zjednoczonych, gdzie jako Stephen J. Howard podejmuje pracę w charakterze lekarza medycyny.